Dzis widzialam sie z kuzynką, ma niespełna 4letnie bliznieta dwujajowe - dzieciaczki urodziły sie przez CC, miały odpowiednio 2600 i 3100g, zdrowe, choc ten mniejszy lezał pod jakąś pompą przez krotli czas (dokladnie nie zrozumialam, cos z glukozą/cukrem?). Oba maluchy swietnie sie rozwijały, kuzynka szczepiła je zgodnie z kalendarzem szczepien tymi płatnymi szczepionkami gdzie jest kilka w jednym zastrzyku.
I okolo 1,5 roczku jeden z chłopców nagle zaczął sie wycofywac, zrobiłsie płaczliwy, przestał mówic (a juz tam po swojemu spoko nawijali), zle reagowal na nowe sytuacje - poszli do lekarza, tam badania, wywiad i diagnoza - autyzm wczesnodzieciecy
Kuzynka mowi ze obu szczepili w tym samym czasie tymi samymi szczepieniami - slowem nie zrzucila na to winy, chociaz wiadomo ze panuje taka obiegowa plotko-opinia ze szczepianiaa mogą wywołac to zaburzenie czy tez sie do niego przyczynić. absolutnie nie potwierdzam tej hipotezy, nie jestem jakąs zwolenniczką unikania szczepien czy cos. Po prostu zauwazyla ze to wycofanie pojawilo sie wlasnie po szczepionce - no ale drugi synek jest zdrowy, rozwija sie prawidłowo. W dodatku chłopcy nigdy nie zareagowali zle na szczepienia - nie byli marudni, nie gorączkowali ani nic...
Mowie Wam, siedzialam i powstrzymywałam łzy... Bylo mi tak strasznie przykro i szkoda ze ich to spotkało.
Z tego co sie orientuje (a raczej slabo znam temat) to ta postac autyzmu jaką ma ten chlopiec nie jest jakos specjalnie głęboka - owszem, nerwowo reaguje na nowe miejsce czy otoczenie ale nie krzyczy na widok nowych ludzi np, wrecz przeciwnie - brałmnie za rączke i prowadził tam gdzie chciał pomocy - np zeby mu otworzyc drzwi czy włączyc komputer. W ogole bardzo lubi telewizor, urzadzenia mechaniczne, komputer, telefon etc. Na komputerze kaze komus grac i patrzy jak gra przebiega, przy tv najchetniej zmienia kanaly i wchodzi do menu, przelacza ustawienia etc, w komorce tez - zeby sie cos działo, ale np nie siadze ogladac bajki - tylko cos robic.
Wciaz tez nosi pieluszki, jeszcze nie opanował korzystania z toalety (drugi blizniak chodzi do ubikacji juz sam).
Serce mi sie sciskało, poza tym, to chyba naturalne, ze do glowy przyszly mi jednak dziwne mysli "a co jesli to TO bylo przyczyną?" "a co jesli nas to spotka?" i zle sie z tym czuje
Co Wy o tym myslicie?
Bo rozumiem ze szczepicie swoje maluchy, prawda?
Macie jakies przypadki w rodzinie czy wsrod znajomych ze dzieci ni stad ni zowąd chorowały na autyzm?















