hmmm od początku były problemy, pierwsze poronienie w styczniu sprawiło, że stałam się bardzo wrażliwa na swój stan. Wiadomość o ciąży bardzo nasz ucieszyła i przepełniła strachem. Kilka dni później trafiłam do szpitala z objawami zagrażającego poronienia, dostałam duphaston i powoli zaczęło wszystko wracać do normy. Dzidzia dała radę

od około 5-6 tygodnia zaczęły się mdłości, które szybko przekształciły się w wymioty. Bywały dni, że jedynym posiłkiem do godziny 20 był jogurt, bo reszta była zwracana

Męczyły mnie i męczyły... po 10 tyg powoli zaczęły odpuszczać

teraz jest już dobrze. Mimo tych wymiotów i straty na wadzę dzidzia rozwija się prawidłowo

Teraz od czasu do czasu mnie ze mdli na jakiś zapach

Mam nadzieję, że wymioty nie wrócą! Na dzień dzisiejszy czuję się dobrze, tylko szybciej się męczę

innych dolegliwości - brak
