Ja miałam nacinane. ale miałam poród kleszczowy bo nie było bóli partych więc dostałam znieczulenie i zupełnie nie czułam tego nacięcia.. dodatkowo pękłam jeszcze w środku ale blizna szybko się zagoiła. gorzej było z tą po cięciu.. kurcze.. jak bym tak mogła to bym się nie zgodziła na kolejne nacinanie przy następnym porodzie.
przy Iness miałam lekkie nacięcie .. ale nie czułam tego i tez po nie odczuwałam. natomiast przy bliźniakach nie byłam nacinana ani nie pękłam . Dużo zależy od położnej - czy Ci tą piczę porządnie rozciągnie - tak ja uważam
Mnie położna chciała naciąć żebym już w końcu urodziła, bo babka miała mnie chyba dość ;D No, ale jak ja tylko te nożyczki zobaczyłam to zmobilizowałam się, nie darłam ryja tylko parłam, no i po 5 minutach Maja już była na świecie
NiedrażnijModa,BANurokuCiniedoda. ----------------------------------------------------- Fotografia Dziecięca Trójmiasto - Moja pasja, moje życie Zdjęcia studyjne, plenerowe... Rodzinne, ciążowe...
no ale to darcie ryja w parciu pomaga;) Mi przynajmniej pomogło. Byłam nacięta - ale nie narzekam. rana szybko się zagoiła. lepiej niech natną, niż mamy pęknąć jakoś niefortunnie