Przekopiuję kawałek rozmowy zeby było łatwiej mówić dalej

manga 25 napisał(a):Lizka, mnie sie wydaje, że to wszystko zalezy od sytuacji. Jesli dziecko uzywa posiłków to "rozgrywek " z rodzicami, to powinno sie działac inaczej, a inaczej, gdy młody człowiek zjadł np. wiecej na sniadanie, wiec na drugie nie ma specjalnej ochoty ( ale warto pilnowac, żeby jednak na to śniadanko za duzo tez nie zjadl, albo nie jadł rzeczy zbyt kalorycznych). No i opuszczanie posiłków nie powinno byc reguła
Liziii napisał(a):oczywiscie ze jakas elastycznosc musi byc bo sa rozne sytuacje i zdarzenia losowe - chociazby jakis wyjazd, kiedy ta rutyna zostaje zaburzona bo wyjezdzamy wczesniej wiec wczesniej jjemy, potem kupuje sie cos na miescie etc. Tak samo w sytuacji o ktorej piszesz. Ale jednak jakies reguy gry musza byc, dzieci sie łatwo przyzwyczajają i raczej lubią taką rytune bo daje im swego rodzaju bezpieczenstwo - kiedy znają czas na posiłek, zabawe itp. Tylko zeby ta rutyna nie weszla tez do jadlospisu tj ciagle 5 tych samych potraw bo niejadek napewno je zje - warto tez wprowadzac nowosci (takze fajnie Kjojik ze kupiliscie jakies inne smakołyki Alexikowi - moze mu przypasują).
Ja nie jestem za dyktaturą i terrorem ze strony rodzicow, ale nie chce dac dziecku wejsc mi na głowe.
manga 25 napisał(a):Reguły musza być jak najbardziej, zresztą dzieci w ogóle dobrze funkcjonują lepiej w systemie jasnych norm, nie tylko w kwestii jedzenia ...
Co do tego , co powinno sie na talerzu znaleźć, właściwie dlaczego dziecko nie miałoby codziennie jeść tego samego , jesli jest to posiłek zdrowy i prawidłowo zbilansowany? albo ograniczony wybór potraw? jak dojrzeje do spróbowania innych rzeczy to samo o nie poprosi, grunt, żeby widziało zdrowe, smaczne jedzonko na talerzu rodziców, wtedy się zainteresuje.
Liziii napisał(a):a chocby dlatego ze mleko tez jest zdrowe a jednak wprowadza sie powoli nowe rzeczy do jadlospisu

To przerysowany przyklad, ale jest wiecej niz 10 zdrowych rzeczy, wiec czemu nie zachecac malucha od wczesnych lat do probowania nowych rzeczy? Potem moze sie okazac ze dziecko nawet nie bedzie chcialo sprobowac i z gory zalozy ze to cos niedobrego - niestety znam taki przypadek ktory je w kółko to samo bo twierdzi ze reszra jest be i on tego nie moze

Skad dziecko moze wiedziec ze cos będzie smaczne? wątróbka tez wygląda apetycznie, a w zyciu jej wiecej nie tkne

manga 25 napisał(a):wątróbka? apetycznie ??? No ja Cię bardzo proszę ...
no mleko od pewnego momentu nie jest w wyłącznosci takie zdrowe

mówimy o posiłkach dla dzieci starszych , powyżej 1-2 roku zycia, mysle, że jesli dziecko ma kilka zestawów, które jada z chęcią,a zaspakajaja wszelkie potrzeby dietetyczne a niekoniecznie chce jeśc inne rzeczy to nie warto go zmuszac, stosując przeglodzenie ( w mysl zasady - zgłodnieje to zje), owszem - zachecać do jedzenia innych rzeczy, ale nie zmuszac. Oczywiscie tylko wtedy jezeli potrawy jakie je dziecko sa pełnowartosciowe.
Liziii napisał(a):Ale ja zaznaczyłam ze nie chodzi mi o wciskanie wszystkiego na siłe, bo dziecko ma prawo czegos nie lubic - chodzilo o sytuacje kiedy zwykle dzieciak je zupe jarzynową a nagle wali focha i mowi ze juz jej nie lubi albo nie zje "bo nie". Poza tym, wprowadzajac nowe elementy do diety nie zakładam ze wszystko musi smakowac - ale niech 20% z nowo poznanych produktów dziecku przypasuje, to juz ogromnie urozmaica diete - grunt zeby sprobowalo.
manga 25 napisał(a):no jak zwykle je jarzynowa a dzis wali focha, że nie i juz, to znaczy , że dzieciak zaczyna pogrywac ze starymi i nalezy się zastanowic skąd to pogrywanie
