Maja wdrapała się na sofę, doczołgała się do oparcia i zanim zdążyłam ją złapać FIKŁA łepetyną na dół !
Zdążyła zrobić w powietrzu salto !
Matko ! Jak ja się wystraszyłam !!!!
Ryczka trwała jakieś 30 minut zanim ten Nasz mały łobuz się ogarnął, no a dziś ma siniaka na policzku
Ciagle za Nią biegam, ale wczoraj nie udało mi się ustrzec jej przed upadkiem...
Najgorsze jest to, że Ona nie uczy się na błędach i dziś znów chciała tam wleźć
Wasze dzieci to też takie "Cyrkowe Małpki" ?
Wlezą gdzieś, a potem lecą na pyszczek ?










