moja mama twierdzi ze chetnie mi pomoze, doradzi ale nie bedzie narzucac bo chce zebym sama rozwiazywala problemy jakie sie moga pojawiac. Nie wiem jak to wyjdzie w praktyce... bo czesto ciezko jej przemowic do rozsadku ze sie myli, jest w bledzie itp - ona wie lepiej i walnie focha a nie da sie przekonac.
Ale moze faktycznie da mi pole do popisu, biorac pod uwage ze dzis mi powiedziala ze do niej moi dziadkowie przez 3 miesiace przyjezdzali mnie kąpac bo ona podobno to zle robila

I babcia mnie kąpała, dziadek przewijał i w ogole

Fakt ze byla po cesarce, to na poczatku pomoc jak z nieba, ale 3 miesiace?
