pechowa 3 - dniówka

Twój maluch zachorował? Masz obawy dotyczące Jego zdrowia? Zapytaj i porozmawiaj tutaj.

Moderator: KaSienko

pechowa 3 - dniówka

Postprzez Gabrysia_87 » Śr lip 20, 2011 5:43 pm

Ostatnio przeżyliśmy przykry incydent... 8 lipca Filipek dostał wysokiej gorączki, w sobotę było to samo.
Na siłę szukaliśmy lekarza, dzwoniłam do naszego ale nie odbierał. W końcu trafiliśmy do znajomej laryngolog, umówiliśmy się na sobotę rano. I co się okazało? lekko zaczerwienione gardełko i coś zwężonego w nosku...
dostał 4 rodzaje lekarstw! :shock: w tym jeden to taki niby antybiotyk (chemioterapeutyk)
w niedzielę dalej utrzymywała się gorączka - 39C! ok. 15 popołudniu Filipek zaczął strasznie płakać i to tak nagle z niczego. Starałam się go uspokoić ale na darmo! bez skutku.
W końcu uznaliśmy, że trzeba jechać do szpitala na SOR. W drodze - tragedia! :(
Trzymałam go cały czas na rękach, nawet nie zapinałam w fotelik... nagle dostał silnych drgawek, błyskawicznie zrobił się siny na buzi, przestał oddychać i tak jakby zemdlał nie było z nim żadnego kontaktu, leciał mi z rąk! do tego oczy poszły w górę i też były sine :( (tego widoku nigdy nie zapomnę) zatrzymaliśmy się, mąż wziął synka a ja wybiegłam po pomoc (pech chciał, że nie wzięliśmy telefonów) podbiegłam do pierwszego lepszego domu a tam pani wyszła z telefonem!!!
(chyba opatrzność nad nami czuwała!) od razu zadzwoniła po pogotowie.
Gdy wróciłam do synka zaczęła mu się toczyć piana z ust... wiadomo jaka gadka z pogotowiem, pani wdała się w dyskusję a z Filipkiem było coraz to gorzej! :cry: :( normalnie krzyczeliśmy, żeby szybciej przyjechało to pogotowie...
Dyspozytorka powiedziała, żeby położyć go na ziemi na plecach i nie ruszać.
Mąż robił co innego zaczął resuscytację, próbował mu otworzyć buzię ale dostał szczękościsku :( siłą chyba otworzył i zaczął dmuchać, po kilku dmuchnięciach Filipek się ocknął i zaczął płakać - myślałam, że serce mi stanie dziewczyny :( ale jak usłyszałam jego głos kamień spadł mi z serca! Ta pani która dzwoniła po pomoc (młoda mama dwójki małych dzieci*) przywiozła wózek i go włożyliśmy do środka, żeby nie leżał na ziemi.
Potem przyjechała straż i założyła maskę, następnie helikopter i na końcu pogotowie. Nim zawieziono nas do szpitala dziecięcego w Krakowie. Byliśmy na oddziale pediatrycznym 4 dni - co się okazało? - trzy dniówka i drgawki gorączkowe, na 4 dzień wyszły nam na całym ciele czerwone plamki... ponoć organizm przez krew pozbywa się wszystkich toksyn... więc lekarze mówili, że dobrze że wyszła bo wszystko już było dla nich jasne. Wypisano nas do domu.
To co wtedy przeżyliśmy nie da się opisać! Nikomu z Was tego nie życzę! :(
Dziecko w szpitalu, codziennie inne badania, normalnie tak go wymęczyli, że aż mi się płakać chciało! wszystko siłą! :( A doktorzy mówili, że to normalne...i że następnym razem karetka na darmo nie pojedzie.
Dla mnie to właśnie NIENORMALNE! :evil:
Gdyby nie ta pani, to nie wiem co by się wydarzyło! Nawet dzwoniła do mnie w poniedziałek zapytać jak Filipek bo się strasznie denerwowała i nawet (obca osoba!) w nocy nie spała, bo cały czas myślała!
Obiecałam, że przyjedziemy wszyscy jak tylko synek wydobrzeje i osobiście jej jeszcze raz podziękujemy.

Czy Wy też miałyście takie przykre zdarzenia?
Podobno 3-dniówkę ma się tylko raz w życiu i te drgawki tyczą przeważnie chłopców!

*Przepraszam za chaotyczność!
ObrazekObrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Gabrysia_87
Zaangażowany
 
Posty: 122
Obrazki: 0
Dołączył(a): Pn maja 16, 2011 6:12 pm
Lokalizacja: Skawina

Re: pechowa 3 - dniówka

Postprzez migotka85 » Śr lip 20, 2011 6:28 pm

Ja miałam podobnie z Natusiem, ale to nie była 3-dniówka tylko zachłysnął się wymiocinami. Michał dmuchał mu w buzię bo się dusił, był siny na buźce, piana z ust..., ja dzwoniłam po pogotowie. Tylko u nas akurat pogotowie expresowo było. Do tej pory jeszcze mi się to śni. Tydzień w szpitalu. Wybroczyny na całym ciałku i co chwila jakieś badania, kłucie...Masakra
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
migotka85
Uzależniony
 
Posty: 1449
Obrazki: 0
Dołączył(a): Pn lis 08, 2010 5:17 pm

Re: pechowa 3 - dniówka

Postprzez asza » Śr lip 20, 2011 6:31 pm

Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam nawet nie słyszałam o czymś takim . Twój mąż naprawdę zachował zimną krew . Strasznie mi przykro a mały jak się czuje teraz ?
asza
Początkujący
 
Posty: 46
Obrazki: 1
Dołączył(a): N lip 17, 2011 10:16 pm

Re: pechowa 3 - dniówka

Postprzez Rasadu » Śr lip 20, 2011 7:00 pm

To musiało być straszne. :(
Przyjemniej jest mieć ukochane, piękne myśli i przechowywać je w swym sercu jak skarby. Nie chcę, by inni je wyśmiewali lub dziwili się im.
Obrazek
Avatar użytkownika
Rasadu
Wkręcony
 
Posty: 348
Dołączył(a): Pn maja 23, 2011 8:48 pm

Re: pechowa 3 - dniówka

Postprzez Sylwiczka » Śr lip 20, 2011 7:08 pm

O matko ! Aż mnie ciarki po plecach przeszły.... :(
Współczuję !!!!!
ObrazekObrazek
Nie drażnij Moda, BAN uroku Ci nie doda.
-----------------------------------------------------
Fotografia Dziecięca Trójmiasto - Moja pasja, moje życie :) Zdjęcia studyjne, plenerowe... Rodzinne, ciążowe...
Avatar użytkownika
Sylwiczka
Uzależniony
 
Posty: 7100
Obrazki: 4
Dołączył(a): Pn gru 14, 2009 2:10 pm
Lokalizacja: Gdynia/Kębłowo

Re: pechowa 3 - dniówka

Postprzez natalia147 » Śr lip 20, 2011 7:48 pm

poryczałam się :( jeny jak to przeżyliście??! biedny Filipek!
Avatar użytkownika
natalia147
Uzależniony
 
Posty: 1402
Dołączył(a): Pn lis 29, 2010 10:06 am
Lokalizacja: LUZINO

Re: pechowa 3 - dniówka

Postprzez Gabrysia_87 » Śr lip 20, 2011 8:10 pm

Popłakałam się strasznie, jeszcze jechała z nami moja mama - ona tak samo i mąż również, chociaż wydawał się być twardy i opanowany, ale w jego oczach było widać łzy...
Myślałam wtedy o najgorszym :( chciałam żeby pogotowie było JUŻ!!! a nie żeby czekać z dzieckiem na bezdechu tyle minut - no masakra!
Gdy wsiedliśmy do karetki, Filipek leżał mi brzuszkiem na klatce taki zmarniony, że aż mi go żal było... co jakis czas zamykał oczka...nie poznawałam własnego dziecka! Do południa taki żywy, śmiejący się a w erce totalnie bez życia!
W szpitalu też pojawiły się łzy... dużo łez.... :cry:
ObrazekObrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Gabrysia_87
Zaangażowany
 
Posty: 122
Obrazki: 0
Dołączył(a): Pn maja 16, 2011 6:12 pm
Lokalizacja: Skawina

Re: pechowa 3 - dniówka

Postprzez migotka85 » Śr lip 20, 2011 8:16 pm

Gabi wiem co czujesz i przykro mi, że Ci to spotkało, bo tego nawet najgorszemu wrogowi bym nie życzyła. To co się wtedy czuje...te myśli...Boże to jest ogromna trauma. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Dzielny chłopiec z Twojego Filipka. Ucałuj go mocno ode mnie.
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
migotka85
Uzależniony
 
Posty: 1449
Obrazki: 0
Dołączył(a): Pn lis 08, 2010 5:17 pm

Re: pechowa 3 - dniówka

Postprzez Gabrysia_87 » Śr lip 20, 2011 8:23 pm

migotka85 dokładnie tak jak mówisz :(
ale wiesz... teraz boję się zostawać sama z synkiem... jakby znowu się coś takiego zdarzyło... no tragedia! Codziennie mierzę mu temperaturę! :|
Na szczęście teraz Filipek jest już zdrowiutki, tryska energią... cały czas chodzi, "biegiem" raczkuje, śmieje się głośno, krzyczy, gaworzy - no ma tyle energii w sobie, że aż mnie czasem zadziwia! jak on się nie męczy to ja nie wiem!
ObrazekObrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Gabrysia_87
Zaangażowany
 
Posty: 122
Obrazki: 0
Dołączył(a): Pn maja 16, 2011 6:12 pm
Lokalizacja: Skawina

Re: pechowa 3 - dniówka

Postprzez migotka85 » Śr lip 20, 2011 8:33 pm

Ja też bałam się zostawać sama w domu z dziećmi po tym :(. A do tej pory walczę z napadami paniki jak dziecko ulewa :(
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
migotka85
Uzależniony
 
Posty: 1449
Obrazki: 0
Dołączył(a): Pn lis 08, 2010 5:17 pm

Następna strona

Powrót do Zdrowie dzieci i rodziców

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Giełda zabawek dla dzieci
cron