Sylwiczka, jestem na tropie

na parkingu w Blnie nic na rrazie nie stoi, ale trzymam reke na pulsie

to ja opowiem trochę o moich autkach

obecnie jeżdzę volvo c70 cabrio ( ksywa Dzidzia) - benzyniak, 2 litrowy, 163 konie pod maska, nietunigowany ( niestety), lubie go bardzo - ten lans

kilka lat jeździłam fordem pumą ( ksywa Pieszczoch) z tunnigowanym silnikiem i kilkoma innymi bajerami

cudowne uczucie - małe autko, dziewczyna i gładko wyprzedzałam wszystkie wielkie kabaryny z łysymi za kierownicą

niestety, wjechała nieszczęsliwie w dziurę ( 35 cm głębokości) w nawierzchni i układ jezdny został powaznie uszkodzony, wygrałam sprawę z Wojewódzką Dyrekcją Dróg i czegoś tam i dostałam odszkodowanie

choć tesknie za pieszczochem
Przed Pieszczochem był prawie rajdowy fiat punto ( ksywa Niuniek), najdroższe autko w mojej karierze - był czas, że ładowałam w tunning każde pieniądze, nieststey jeździłam nim tylko rok, rozbiłam go na drzewie wraz z moimi kolanami
moje pierwsze autko - maluch

ksywa Bestia

straszny był, ale na nim ostrogi zdobyłam

w przyszłym roku planuję zakup volvo s40 i podkręcenie go odpowiednie - autko niepozorne, ale mi chłopaki z nim powalczą to bedzie postrach kujawsko - pomorskiego
