ja zawsze bylam przeciwna noszeniu na rekach, no ale moi tesciowie sa niereformowalni i Pawełek lubi na rączki od zawsze
i powiem wam ze nie jest to takie zle, bo dziecko jest spokojniejsze, lubi bliskosc i o dziwo wcale za czesto nie wymusza tego noszenia... czesto bawi sie na podlodze i jak mam czas to sama go biore i chodze z nim po pokojach <mimo jego 11,5 kg

>...
przeciwny przypadek jest u mojego szwagra, ktorego syna - Bartka - praktycznie wogole na rece nie biora <my tez nie mozemy> i nieraz zaczyna wrzeszczec jak wsciekly, bo nie chce sie nawet przytulic ani nic... taki bubek maly, ale szwagierka ma spokoj z noszeniem jak nic
