U nas to dziadkowie spedzaja duzo czasu z Pawłem, wiec to oni glownie go wszystkiego ucza...
z tego co widze to najwiecej daja poranne wyprawy na spacer z dziadkiem, gdzie dziadzio opowiada wszystko malemu, daje wszystkiego dotknac, bierze go miedzy ludzi itd
a ja pamietam od malego jedno zdanie "jak bedziesz sie dobrze uczyc, to bedziesz miec wyksztalcenie i pieniazki, jak juz dorosniesz", no i caly czas byla taka niepisana rywalizacja z siostra, ktora ma lepsze oceny, ktora jest grzeczniejsza itd... nie byl to wyscig szczurow broń Boze, ale zawsze sie staralysmy byc ta lepsza od drugiej
tata nigdy mnie nie chwalil za nic, co moim zdaniem nie jest za fajne

z drugiej strony nigdy nie spoczywalam na laurach i ciagnelam do przodu
