Stało się, mój synek przyniósł ze szkoły ulotkę o kursie karate. Hmmmm, mąż jest oczywiście za, a ja, ja sama nie wiem. Już widzę mojego syna w akcji. Wiem, wiem pewnie panikuję, ale wizja, że pójdzie do pierwszej komunii z podbitym okiem, lub z innym urazem, i takie różne wizje nie są zachęcające
