Stosowałyscie jakieś techniki oddechowe? na porodówce zauwazyłam, że laski, które potrafią oddychać, jakos dobrze poród znosza i lepiej rozumieją instrukcje połoznej.
tu jest ciekawie napisane:
1.Głęboki i wolny oddech torem brzusznym.
Wydech ma być dłuższy niż wdech. Nabieramy powietrza przez nos stopniowo rozprężając brzuch (unosząc go do góry), a następnie robimy długi wydech przez usta w czasie którego brzuch swobodnie opada. Ta technika najbardziej dotlenia dziecko, stąd powinniśmy z niej korzystać w sytuacji, kiedy dziecko „prosi” o więcej tlenu. Kiedy kobieta korzysta ze znieczulenia zewnątrzoponowego, może tę technikę stosować w przebiegu całego porodu.
2.Oddech torem brzusznym przyspieszony (przy mocniejszym skurczu)
wydech nadal powinien być dłuższy niż wdech.
3.Oddech torem brzusznym z podziałem wydechu na cztery części
Robimy wdech przez nos rozprężając brzuch, a następnie cztery krótkie wydechy przez usta. Wydechy są rytmiczne, mogą przypominać gaszenie świeczki.
4. oddech tylko ustami.
a) sposób tzw. piesek – na rozchylonych ustach wykonujemy bardzo krótkie i płytkie wdechy i wydechy. Brzuch tylko lekko "podskakuje", jakby drga, i nie ma czasu aby opaść.
b) tzw. ciuchcia. Usta układa się tak jak do gwizdania i przez nie sączy się powietrze we wdechu i wydechu równie szybko i płytko tak, że brzuch tylko lekko drga.
5.Techniki fazy parcia
a) technika Valsalvy.
Kiedy zaczyna się skurcz party, kobieta oddycha dość szybko, a kiedy zbliża się szczyt skurczu, powinna nabrać dużo powietrza do brzucha, nie wypuszczać, pozostać w bezdechu przez kolejne 10 sekund i skierować to powietrze w dół kanału rodnego na mięśnie dna miednicy, otwierając w ten sposób mięśnie pochwy. Następnie, po 10 sekundach wypuszcza powietrze, szybko nabiera następne i pozostając w bezdechu kieruje całe powietrze ku dołowi ponownie prąc, po czym wypuszcza powietrze i jeszcze raz powtarza to samo. Wymagane jest, aby w jednym skurczu wykonać trzy próby parcia w bezdechu. Najczęściej kobiety popełniają błąd, nabierając i kumulując powietrze w klatce piersiowej i górnych partiach ciała bez angażowania mięśni tłoczni brzusznej. Parcie jest wtedy mało efektywne. Ta technika, mimo że tak popularna, nie jest najlepsza, a wykonywana długo jest bardzo męcząca i może doprowadzić do niedotlenienia matki i dziecka. Znacznie bezpieczniej jest przeć wtedy, kiedy kobieta czuje taką potrzebę.
b) parcie na końcu wydechu.
najłatwiej zrozumieć tę technikę, jeśli wyobrazimy sobie, że powietrze, które uprzednio zaczerpnęliśmy do brzucha, wydychamy nie tyko przez usta, ale i przez pochwę. Fizycznie jest to niemożliwe, ale pozwala nam to kierować wydychane powietrze w dół kanału rodnego i jednocześnie otwierać mięśnie dna miednicy podczas wydechu. Kiedy brzuch opada stopniowo w wydechu, otwieramy drogi rodne. Gdy w brzuchu „nie ma już powietrza, nieco mocniej napinamy mięśnie brzucha otwierając te na dole. Ta technika jest bardzo wygodna do zastosowania w porodzie znieczulonym, choć nie tylko.Dziecko nie jest wypchane tylko wyłania się z ciała matki w wydechu.
c) w momencie wyłaniania się główki dziecka rodząca kobieta już nie powinna przeć, a zastosować jakieś techniki oddychania przez usta, aby powstrzymać się od parcia. Wszystkie techniki, które zmuszają ją do trzymania otwartych rozluźnionych ust, są bardzo korzystne. Może być to technika dmuchania świeczki bądź naśladowanie końskiego parskania.







