Spędza sen z powiek i rodzicom i dzieciom...
Jak pomóc ?
SuperNiania radzi:
Dość często dzieci w wieku przedszkolnym cierpią na tzw. zaparcia nawykowe, czyli wstrzymywania stolca z powodu utrwalonej obawy przed wypróżnieniem.
Pierwotną przyczyną może być zła dieta i w efekcie ból spowodowany zatwardzeniem lub uraz emocjonalny związany z nieprawidłowo przeprowadzonym treningiem czystości. Często jest ono następstwem przykrych zabiegów i dzieci zaczynają się bać oddawać stolec.
Trzeba zacząć od obserwacji wpływu diety na częstość wypróżnień, dobrze zapisywać co i ile dziecko zjadło i wypiło. Warto wprowadzić soki i przeciery owocowe lub warzywne, owoce lub warzywa i oczywiście błonnik. Dziecko powinno pić dużo wody. Trzeba zadbać, by dziecko jadło ciemne pieczywo i jogurty. Jeśli sytuacja się nie zmienia to warto wybrać się do pediatry. Zapewne zleci on wszelkie badania, z usg jamy brzusznej włącznie. Być może zaleci leki lub zioła. Przepisane przez lekarza medykamenty trzeba podawać regularnie i długo (zwykle przez wiele miesięcy) w odpowiedniej dawce. Najprawdopodobniej dziecko będzie przyjmowało laktulozę (1-3 ml na kilogram wagi ciała na dobę), by stolec miał konsystencję pasty do zębów.
Jeśli problem będzie się pojawiał nadal, proponuję wizytę u psychologa i rozmowę o błędach popełnionych w trakcie przeprowadzania dziecka przez trening czystości lub o zaniedbaniach związanych z reakcjami bólowymi związanymi być może ze złymi wspomnieniami.
Podczas całego procesu wyprowadzania dziecka z zaparć nawykowych trzeba się uzbroić w cierpliwość i nie robić wielkiej sprawy z całej sytuacji. Nie wolno dziecka zawstydzać, ośmieszać, nalegać, dopytywać się.
Trzeba zachować spokój i pozwolić dziecku robić kupę, kiedy chce i gdzie chce. Jeśli chce w pieluchę, trzeba na to pozwolić i nie robić afery. Po prostu najważniejszym celem ma być zrobienie kupy w ogóle a nie koniecznie do nocnika. Proponuję nie sadzać dziecka na nocnik, bo to często budzi złe skojarzenia.
Często zaparcia nawykowe są nieświadomie utrwalane przez rodziców. Dziecko manifestuje w ten sposób potrzebę kontroli i buntu przeciw naciskowi opiekunów. Nikt go przecież nie zmusi do zrobienia kupy.
Jeśli dziecko zacznie już w miarę regularnie robić kupkę i zrozumie użyteczność nocnika to dobrze jest nie wyrzucać kupy w sekundę po zrobieniu. Trzeba się tą kupką trochę pocieszyć, bo dzieci (częściej chłopcy) mają kłopot z rozstaniem się z produktem swej przemiany materii. No bo przecież skoro tak wszyscy czekali i w końcu zrobiłem to czemu teraz tak szybko się tego pozbywają i mówią, że śmierdzi????
Dobrze jest kupić książeczki o kupie i nie robić z defekacji tematu wstydliwego czy tabu.
Kupę wszak robią wszyscy.



[/url]










