Fajna strona Katrin

Niestety przedszkole, do którego chodziłam nie ma strony internetowej

Ale pamiętam, że jak moją najmłodszą siostrę zapisywali do przedszkola, to w tym samym roku. Nie było z tym problemów. No ale słyszałam, że w wielkich miastach to jest prawdziwa wojna o to i kolejki na zapisy jak za komuny po papier toaletowy... aaa no i niektóre przedszkola takie rekrutacje prowadzą, że w głowie się to nie mieści. Rozmowa kwalifikacyjna jest i to jaka!
Przychodzą rodzice z 2-3 latkiem, malec się bawi, a dyrektorka przedszkola prowadzi rozmowę kwalifikacyjną z rodzicami i padają pytania: Czy dziecko mówi po angielsku?
Tak więc wiecie, najpierw uczy się dziecka angielskiego, żeby się do przedszkola w ogóle dostało a dopiero tam go polskiego nauczą
